Co dalej?

30.01.2019

Ahoj rodacy! Dzisiejszy dzień był pod znakiem pieszych wędrówek. W sumie to miał taki być, ale po pierwszej, bardzo intensywnej, nogi odmówiły nam posłuszeństwa.

Dzień zaczął się jak zwykle: dzwoni budzik o 8, wstaliśmy o 9, już to znacie😉. Śniadanie, praca, ogarnięcie się, zajęło nam o wiele więcej czasu, niż chcieliśmy, a plan był prosty: kupiliśmy przez Internet bilety na kolejkę linową na Górę Stołową i mieliśmy być tam do godziny 12, chcieliśmy o 9:00, byliśmy o 11:45, ważne że w ogóle.

Wsiadamy do kolejki, wszyscy turyści się pchają na tył wagonika, no bo przecież najlepszy widok. Jednak jakiś pomysłowy inżynier wpadł na to, żeby podłoga kręciła się o 360°, dzięki czemu wszyscy byli zadowoleni. Już w połowie drogi widać, że wjeżdżamy w chmurę i dochodzimy z Kasią do wniosku, że pogoda nie jest naszym zwolennikiem w trakcie tej wyprawy.

Na szczęście z drugiej strony góry, widok był o chmurę lepszy😄. Także telefony w dłoń i jazda z sesją.

Spędziliśmy tam około godziny, widok przepiękny, ale trzeba zejść w dół. Pierwotnie zakładaliśmy, że na ów górę wejdziemy. Niestety zostało nam już tylko jutro, sporo do zrobienia, więc czas nas goni. Zdecydowaliśmy, więc że zejdziemy na nogach i to był początek końca naszych dzisiejszych wędrówek. 1,5 godziny zajęła nam droga, tutaj muszę przypomnieć o naszej super kondycji… Ja wóz z węglem, Kasia sarenka, ale leniwa. Trasa ma około 3 km jest bardzo stroma,co prawda po naturalnych schodach, z kamieni, ale niektóre miały 50 cm wysokości i były dość śliskie.

już w połowie drogi czuliśmy ogromną ulgę, że nie wybraliśmy wchodzenia tym szlakiem. Mogłoby to zająć nam dzień🤣. Kolana do teraz odmawiają mi posłuszeństwa, także chodzę jak z 3 promilami we krwi. Trochę obawiam się zakwasów, ale może nie będzie najgorzej.

Upoceni jak gruba na dyskotece postanowiliśmy jechać do domu i się ogarnąć. Niestety są tutaj takie korki, że mielibyśmy 2 godziny w plecy. Także w takim stanie pojechaliśmy do miasta w dzielnice Bo Kaap, która słynie z kolorowych domów, a w szczególności z tego miejsca.

Jako, że byliśmy mega zmęczeni i głodni po zejściu z Góry Stołowej, to udaliśmy się na zasłużony posiłek i odpoczynek.

Teraz od 3 godzin planujemy dalszą podróż. Lecimy w piątek do Bangkoku i mieliśmy zwiedzić całą Birme, ale trochę nam się plany pozmieniały ze względu na lekko ograniczony czas. Zostaje nam prawie 7 dni do zagospodarowania! Co z tym zrobić? Macie jakiś pomysł?

Czekamy na sugestie!!!

1 Comment

Leave a comment